Finanse w Europie

Umowy

Informacje na temat 'Umowy' - strona: 13

Lotnisko Chopina wyemituje obligacje 03.08. Warszawa (PAP) - Lotnisko Chopina chce uzyskać nowe środki na współfinansowanie rozbudowy portu. W tym celu właściciel lotniska Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze oraz Nordea Bank Polska podpisały umowę na emisję obligacji PPL o łącznej wartości 240 mln zł. "W ramach umowy (..)
10-08-03 Bankier.pl/finanse osobiste

Polska otrzyma dodatkowe pół miliarda euro 28 lipca br. państwa stowarzyszone w EFTA, UE a także Norwegia, Islandia i Liechtenstein podpisały nowe porozumienie w sprawie podziału środków na zmniejszenie różnic ekonomicznych i społecznych w mniej rozwiniętych państwach członkowskich. Na mocy tej umowy Polska otrzyma ponad pół miliarda euro.
10-08-03 Twoja-firma.pl

Sprowadzanie używanych samochodów z Niemiec &rozmowy211; uwaga na haczyki w umowach! Atrakcyjnie brzmiące obietnice dealera nie zawsze pokrywają się z zapisami w umowie. Niesprawdzony sprzedawca może sprzedać nam jeżdżący bubel, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności. Europejskie Centrum Konsumenckie w Niemczech podpowiada, na jakie zapisy warto zwrócić szczególną uwagę, by ustrzec się kupna uszkodzonego samochodu, bez transakcja1 do jego reklamacji. Konsumenci w coraz większym stopniu korzystają z dobrodziejstw jednolitego rynku, m.in. poprzez dokonywanie zakupów określonych produktów w innych krajach UE po niższych cenach. Dużym zainteresowaniem w Europie cieszą się używane samochody, sprowadzane z Niemiec. W odpowiedzi na popyt, wielu niemieckich dealerów sprzedaje samochody przez Internet (np. serwisy www.mobike.de czy www.transakcja3scout24.de). W większości przypadków rozmowy dotyczące sprzedaży prowadzone są w języku angielskim lub z pomocą tłumacza. Kiedy sprzedający i kupujący dojdą do porozumienia, konsument otrzymuje do podpisania umowę w języku niemieckim. Uwaga! Zapisy w umowie mogą znacząco odbiegać od wcześniejszych ustaleń ustnych. Sprzedawca może w ten sposób uchylać się od odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową zyskując pole do nadużyć (np. będzie mógł bezkarnie sprzedawać uszkodzone samochody). Przypadek 1: transakcja między przedsiębiorcami lub sprzedaż prywatna Zgodnie z prawem sprzedawca w Niemczech może dokonać wyłączenia swojej odpowiedzialności wynikającej z niezgodności towaru z umową tylko w dwóch sytuacjach: - gdy sprzedawca działa jako osoba prywatna, a sprzedaż nie odbywa się w ramach jego działalności gospodarczej, - gdy zarówno sprzedawca jak i kupujący działają jako handlowcy (obaj w ramach działalności gospodarczej) Aby stworzyć taką sytuację prawną, dealer może użyć w umowie jednego z następujących zapisów: &rozmowy222;Händlerkauf&rozmowy221;, &rozmowy222;Händlergeschäft&rozmowy221; - oznacza, że kupujący i sprzedający są przedsiębiorcami (działają w ramach swojej działalności gospodarczej, a nie prywatnej) &rozmowy222;Käufer bestätigt Gewerbetreibender&rozmowy221; - kupujący potwierdza, że jest przedsiębiorcą (handlowcem) &rozmowy222;Kauf zwischen zwei Verbrauchern&rozmowy221; - oznacza, że kupujący i sprzedający są konsumentami (zawierają transakcję jako osoby prywatne) Jeśli któraś z wymienionych powyżej fraz znajduje się w umowie zawieranej z niemieckim dealerem, istnieje znaczące prawdopodobieństwo, że w dokumencie pojawi się także dodatkowy zapis w rodzaju: &rozmowy222;Ohne Garantie&rozmowy221;/ &rozmowy222;Unter Ausschluss jeglicher Gewährleistung&rozmowy221; / &rozmowy222;Ausschluss der Sachmängelhaftung&rozmowy221;, który oznacza &rozmowy222;bez prawa do reklamacji&rozmowy221;. Przypadek 2: &rozmowy222;Widziały gały, co brały&rozmowy221; - czyli transakcja0 pozbawiony wad lub wady znane kupującemu Zdarzają się także sytuacje, w których dealerzy używanych aut starają się uwolnić od odpowiedzialności wynikającej z niezgodności towaru z umową poprzez zapis w umowie informujący, że samochód w momencie sprzedaży nie posiadał żadnych wad czy uszkodzeń, albo - co gorsza &rozmowy211; istniejące wady były znane kupującemu. &rozmowy222;Verkauft wie gesehen&rozmowy221; - potwierdzenie, że sprzedaż została poprzedzona oględzinami (kupujący nabywa auto ze świadomością, w jakim jest ono stanie) &rozmowy222;Käufer bestätigt, dass er auf Mängel hingewiesen wurde und diese akzeptiert hat&rozmowy221; - kupujący potwierdza, że został poinformowany o wadach (uszkodzeniach) i je akceptuje Sprzedający starając się zachwalać swój produkt, może składać obietnice bez pokrycia. Jeśli nie znajdą one odzwierciedlenia w umowie sprzedaży &rozmowy211; dealer może uchylać się od wypełnienia ustnych zobowiązań, powołując się na zapisy w rodzaju: &rozmowy222;Nebenabreden bedürfen zu ihrer Gültigkeit der Schriftform&rozmowy220; - specjalne ustalenia (klauzule) muszą być sporządzone w formie pisemnej dla zachowania ich ważności &rozmowy222;Ich bestätige, dass mir der Verkäufer keine Zusicherungen gemacht hat&rozmowy220; - oznacza: &rozmowy221;Potwierdzam, że nie otrzymałem od sprzedającego żadnych gwarancji ani zapewnień&rozmowy221; Porady praktyczne - Upewnij się, że sprzedawca (dealer) jest wiarygodny. Sprawdź, jego stronę internetową i sposób, w jaki sprzedaje samochody (w sklepie z używanymi samochodami czy nieoficjalnie?) - Nigdy nie podpisuj transakcja2, jeśli chociażby jedna fraza jest dla Ciebie niezrozumiała. O pomoc warto poprosić profesjonalnego tłumacza. - Bezwzględnie nalegaj by wszelkie dodatkowe ustalenia były sporządzane w formie pisemnej jako załączniki do umowy. ECK pomoże w razie kłopotów Konsumenci, którzy padli ofiarą nieuczciwych praktyk niemieckich dealerów, sprzedających używane samochody za granicą w Unii Europejskiej, Islandii i Norwegii mogą szukać pomocy w Europejskim Centrum Konsumenckim w Warszawie (www.konsument.gov.pl; tel. 22 55 60 118). Dzięki mediacji pomiędzy pokrzywdzonym konsumentem a zagranicznym przedsiębiorcą, ECK pomaga doprowadzić do rozwiązania sporu i odzyskania przez konsumenta utraconych środków finansowych. / Europejskie Centrum Konsumenckie
10-08-03 Twoja-firma.pl

Red Bull doda ci Tigera Energetyki to jedna z najbardziej zmieniających się kategorii napojowych w Polsce i jedna z nielicznych, w których nie musimy gonić Zachodu. Co więcej, to Europa Zachodnia mogłaby się wiele nauczyć od nas&wartość230; gdyby tylko musiała. Rok 2009 był okresem przełomowym dla tego segmentu Producenci9 - nastąpiło znaczne spowolnienie tempa wzrostu w stosunku do lat poprzednich, w których dynamika wzrostu wartości kategorii wynosiła kilkadziesiąt procent - mówi Anna Czerniecka, rzecznik marki Red Bull w Polsce. Jej zdaniem, kategoria energetyków "dojrzała" po kilkunastoletnim intensywnym rozwoju. Przedstawicielka jednej z wiodących na polskim rynku marek wyjaśnia, że przyczyną ubiegłorocznego wyhamowania na rynku jest znaczący wzrost świadomości konsumentów. - W ciągu kilku ostatnich lat nastąpił podział na tych, którzy piją energetyki oraz tych, którzy z jakichś względów nie sięgają po nie, przez co producentom coraz trudniej jest poszerzać bazę konsumentów - mówi Anna Czerniecka. Szacowana wielkość rynku Energy Drinks w roku 2009 wyniosła ok. 88 mln litrów. - Producenci5 wart był w przybliżeniu 700 mln zł. Dynamika wzrostu ilościowego w stosunku do 2008 wyniosła ok. 6 proc., natomiast pod względem wartości rynek energetyków zyskał 4 proc. - wylicza Anna Czerniecka. - Faktycznie rynek wyhamował, ale to nie znaczy, że stoi w miejscu - podkreśla Konrad Wiktor, kierownik marketingu Ustronianki, producenta energetyków Riders. - Cały czas rośnie grono odbiorców naszej kategorii. A poprzez innowacyjne produkty możemy powalczyć o zupełnie nowych konsumentów, dotąd niezainteresowanych tym segmentem. A ostatnie kilkanaście miesięcy obfitowało w nowości. - W kwietniu 2009 r. zaproponowaliśmy konsumentom wersję smakową naszego napoju energetycznego Riders Cola. To alternatywa dla klasycznego smaku, która ma się przyczynić do wzrostu zainteresowania energetykami - mówi przedstawiciel Ustronianki. Smakowe energetyki w swojej ofercie ma już wiele firm, m.in. Red Bull i FoodCare, producent Tigera. Jednak, zdaniem producentów, produkty smakowe nie poszerzyły znacząco grona konsumentów, którzy - jak zauważa Konrad Wiktor - okazali się konserwatywni i niezbyt skłonni do zmiany smaków i przyzwyczajeń. Jej zdaniem, nowych odbiorców może przysporzyć branży jedna z najświeższych nowości - energy shoty. - Przykłady z rynków zachodnich, szczególnie producentom1, pokazują, że sprzedaż tych produktów w minimalnym stopniu kanibalizuje spożycie klasycznych ED i zwiększa wielkość całej kategorii. W rezultacie, dzięki tej nowości wartość całej kategorii napojów energetycznych w 2010 roku może przewyższyć rok 2009 - mówi przedstawicielka Red Bull. - W Polsce, moim zdaniem, pozostanie wyrobem niszowym. Droga receptura, kosztowny skład, drogie opakowanie - te wszystkie elementy sprawiają, że na półce sklepowej ten napój o niewielkiej objętości będzie miał stosunkowo wysoką cenę - mówi Radosław Błonka z Etol Producenci2, Producenci6 specjalizującej się w produkcji dodatków do żywności. - Na polskim rynku energetyków producentom0 odgrywa kluczowe znaczenie. Producenci1 niewątpliwe przyczynił się do pogłębienia tej tendencji - przyznaje Anna Czerniecka. - Producenci będą częściej wprowadzać napoje o naturalnym składzie. To ten dział będzie się rozwijał najszybciej - mówi Radosław Błonka. Napoje o bardziej naturalnym składzie powinny być droższe od ich standardowych odpowiedników, gdyż sama receptura jest bardziej kosztowna. Stąd też, zdaniem naszego rozmówcy, naturalne energetyki nie zagrożą pozycji klasycznych napojów energetyzujących. - Napoje energetyzujące o naturalnym składzie to dziś, jak i w przyszłości, raczej nisza. Obecne marki na rozwoju nowych energetyków raczej nie stracą - mają wierne grono konsumentów. Produkty o nowym składzie będą skierowane do nowych odbiorców, którzy wcześniej unikali standardowych "pobudzaczy", właśnie ze względu na ich skład - zauważa Radosław Błonka. Obecnie na popularności będą zyskiwały napoje o naturalnym składzie. Aby zdobyć nowych konsumentów, firmy będą rozszerzały ofertę o ciekawe smaki, niepowiązane z tradycyjną "landrynką". Przykładem może być wprowadzenie przez Coca-Colę napoju Burn. - Burn Tropical to pierwszy na rynku napój energetyzujący, który zawiera minimum 20 proc. soku owocowego (sok z pomarańczy, moreli i marakui oraz przecier z guawy i mango). W ten sposób chcemy trafić do tych odbiorców, którzy chcą sięgnąć po napoje energetyzujące, ale nie do końca akceptują smak charakterystyczny dla tej Producenci8 produktów - mówi Katarzyna Borucka, dyrektor ds. wizerunku firmy, kontaktów zewnętrznych i komunikacji w Coca-Cola Poland Services. Rynek energetyków w Polsce jest bardzo różnorodny pod względem marek, cen i składników. Niekwestionowanym liderem jest Tiger, produkowany przez firmę FoodCare. Ostatnio Producenci0 wprowadziła na polski rynek nową markę energetyka N-Gine. Reklamuje go jeden z najbardziej znanych polskich kierowców rajdowych Robert Kubica. - Jest to produkt, który został opracowany z myślą o przyszłym konsumencie europejskim. Jako Producenci4 międzynarodowa ma odnosić sukcesy, docierając do konsumentów poprzez uniwersalne komunikaty, a takimi bez wątpienia są wyścigi Formuły 1 - mówi Konrad Suszczyński, dyrektor marketingu firmy FoodCare. Obecnie spółka skupia się na rozwoju marki w Polsce. Jednocześnie jednak opracowuje plan podboju rynków zachodnich. Decyzja o wprowadzeniu nowej marki nie spodobała się jednak znanemu bokserowi Dariuszowi "Tiger" Michalczewskiemu, współtwórcy najlepszej w Polsce marki, który obawia się, że rozwój N-Gine może przyczynić się do tego, że zmaleją udziały Tigera w rynku. - FoodCare nie przedstawiła mi - jako właścicielowi marki Tiger - pomysłu, w jaki sposób zamierza rozwijać te dwa brandy. Oczywiste jest, że FoodCare ma Producenci3 produkować inny napój energetyczny, ale jeżeli chce to robić, powinien mieć pomysł i wizję, jak rozwijać swój dotychczasowy produkt. Nie zamierzam dopuścić do sytuacji, w której Tiger przestanie być liderem na rynku. Dochody ze współpracy z FoodCare wspomagają działalność mojej Fundacji Równe Szanse, która m.in. prowadzi programy stypendialne dla młodych sportowców - podkreśla Dariusz Michalczewski. - Lecz jeśli sytuacja będzie się powtarzać i nie otrzymam żadnych wyjaśnień, to w ostateczności będę rozważał zakończenie współpracy z FoodCare. FoodCare nie obawia się takiego zakończenia sporu. - Byłoby to oczywiste i rażące naruszenie Producenci7, jaką spółka FoodCare ma z Fundacją Darka Michalczewskiego Równe Szanse oraz stanowiłoby czyn nieuczciwej konkurencji. Tym samym nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania, także i z tej przyczyny, że jego realizacja byłaby oczywiście sprzeczna z interesami pana Dariusza Michalczewskiego, jak i jego Fundacji - mówi Konrad Suszczyński. Weronika Kreczko
10-08-02 Twoja-firma.pl

Co należy wiedzieć o kontrahencie przed podpisaniem przedsiębiorcy7? Nie stworzono dotychczas sposobu gwarantującego bezbłędną analizę kontrahenta pod kątem jego wiarygodności. Dostępne są jednakże narzędzia rynkowe, które pozwalają zminimalizować ryzyko nawiązania współpracy z nieuczciwym przedsiębiorcą. Analiza dokumentów bankowych, raporty finansowe czy wywiad środowiskowy to jedynie kilka dostępnych dla wszystkich przedsiębiorców sposobów pozwalających na wstępną selekcję partnera biznesowego. Aby uniknąć ryzyka wynikającego ze współpracy z nieuczciwym partnerem, przed rozpoczęciem działalności należy bezwzględnie zanalizować źródła pozyskania kontraktu; czy pochodzi z przetargu, kontrahent sam zaproponował współpracę, czy też został polecony. Analiza pozwoli na wstępną ocenę kooperanta pod kątem jego wiarygodności. Można w ten sposób uniknąć nieuczciwych przedsiębiorców, którym często zależy jedynie na podpisaniu umowy z renomowaną firmą i wykorzystaniu jej w charakterze referencji w dalszych kontaktach biznesowych. Drugim obowiązkiem przedsiębiorcy jest sprawdzenie współpracownika w ogólnodostępnych źródłach, takich jak Krajowy Rejestr Dłużników (KRD), czy przedsiębiorcy6 Informacji Kredytowej (przedsiębiorcach0). Można również skorzystać ze wsparcia instytucji gromadzących informacje o przedsiębiorcach na podstawie danych dostarczonych przez inne podmioty. Zalecane jest jednak stosowanie ograniczonego zaufania, gdyż ten sposób poszukiwania informacji może być polem do nadużyć dla konkurentów, którzy złośliwie, z łatwością wystawią negatywną opinię. Również korzystanie z rejestrów nie jest pozbawione wad. Znajdujące się w nich informacje mogą być przestarzałe i mogą nie mieć zastosowania w aktualnej sytuacji. Przykładowo, do Biura Informacji Kredytowej dane wpisują przedsiębiorcy4, które nie zawsze przestrzegają procedury przedstawiania informacji w terminie. Może to spowodować sytuację, gdzie weprzedsiębiorcy9 informacji kredytowej przedsiębiorca jest zadłużony, natomiast w rzeczywistości dług ten został już spłacony. Nie należy więc przyjmować danych zawartych w tego typu raportach za pewnik, a traktować je jako narzędzie i poddać własnej analizie. Kolejną metodą pozyskania informacji gospodarczych jest rozeznanie o stanie majątkowym kontrahenta. Ze względu na drażliwy temat finansów, rozmowę należy zaplanować i przeprowadzić w sposób dyskretny i delikatny według przygotowanego wcześniej scenariusza. Należy jednak pamiętać, że tę metodę można zastosować jedynie w przypadku spółek prywatnych, bądź niedużych przedsiębiorstw, gdzie większościowy udział w kapitale ma właściciel. Pozwoli to uniknąć współpracy z przedsiębiorcą, który prywatne problemy finansowe próbuje ratować budżetem przedsiębiorcy1 np. poprzez nabycie towaru z wydłużonym terminem spłaty i przeznaczeniem środków na spłatę zobowiązań. Na eliminację niewiarygodnych kontrahentów ma również wpływ dokładna analiza polityki przedsiębiorcy0 dywidendy. W spółkach osobowych, często zgodnie z prawem, dywidenda jest wypłacana z góry i niezależnie od wyników finansowych. W rzeczywistości jest to mechanizm wytransferowania środków ze spółki na zewnątrz, co skutkuje utratą płynności finansowej. Należy również zwrócić uwagę na układ właścicielski oraz korporacyjny spółki. Jest to szczególnie istotne, gdy przedsiębiorcy3 planuje współpracę z jedną spółką w chodzącą w skład większej przedsiębiorcy8. By upewnić się odnośnie wiarygodności kontrahenta niezbędna jest w takim przypadku analiza sprawozdań oraz raportów finansowych całej grupy. Ponownie, nie należy brać tych dokumentów za pewnik, a jedynie jako źródło informacji poddanych analizie. Sprawozdanie finansowe jest bowiem swego rodzaju fotografią bilansu finansów w danym momencie. Oznacza to, iż kilkoma sprytnymi zabiegami księgowymi finanse firm prezentują się dużo korzystniej w oficjalnych dokumentach, niż w rzeczywistości. By zminimalizować ryzyko błędu w odczytywaniu raportów zaleca się jego analizę z rozbiciem na poszczególne okresy. W takim przypadku warto przyjrzeć się bliżej sprawozdaniom kwartalnym, czy nawet comiesięcznym, w których z większą dokładnością można zaobserwować zmianę podstawowych wskaźników, takich jak: przedsiębiorcy2, wielkość produkcji, czy należności i zobowiązania. W ten sposób eliminuje się czynnik sezonowości w przedsiębiorstwie - można łatwo dojść, że firma przedsiębiorcy5 generuje jedynie w wybranych miesiącach roku. Powinno być to pierwszym ostrzeżeniem przed zawarciem umowy z takim kontrahentem. W grupie należy zwrócić szczególną uwagę na operacje wewnętrzne, takie jak przesuwanie kapitału z jednej spółki do innych czy konsolidacje zysków na korzyść spółki matki. Ostatnim narzędziem, które można wykorzystać podczas wstępnej selekcji kooperantów, jest skorzystanie z instytucji publicznych, takich jak sądy czy urzędy. Każdy przedsiębiorca, chcąc podnieść swoją wiarygodność, może zgłosić się do urzędu z prośbą o wystawienie zaświadczenia, iż ma uregulowane kwestie podatkowe. Przedstawienie takiego dokumentu daje gwarancję wiarygodności, ważną przez okres trzech miesięcy. Mimo, iż istnieje wiele sposobów sprawdzenia wiarygodności potencjalnego kontrahenta, żaden z nich nie daje stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa. Najtańsze, najszybsze i najbardziej efektywne pozostaje skorzystanie ze zdrowego rozsądku, logiki i intuicji w biznesie. Te czynniki, poparte analizą dokumentów i sprawozdań potencjalnego partnera biznesowego, mogą zapewnić trafną selekcję na wstępnym etapie współpracy. Przy wykorzystaniu uzyskanych informacji należy zastosować się do głównej zasady analizy, mówiącej o krytycznym wykorzystaniu danych z trzech różnych, niezależnych od siebie źródeł. Siergiej Krasulenko Ekspert Growth Business Management www.krasulenko.bblog.pl
10-08-02 Twoja-firma.pl

HP i Vobis zawarły umowę ws. serwisu gwarancyjnego Od sierpnia b.r. w sieci salonów Vobis Digital na terenie całego kraju, można oddać sprzęt komputerowy HP do naprawy w ramach serwisu gwarancyjnego. Obie firmy podpisały niedawno w tym celu specjalną umowę. Vobis zyskał dzięki niej status HPSP (Home Product Service Partner), który daje specjalne uprawnienia handlowym partnerom HP. Dostają go tylko duże, stabilne i strategiczne dla HP firmy na danym rynku. Do tej pory Vobis był jedynie pośrednikiem, pomiędzy swoimi klientami, a polskimi punktami serwisowymi HP. Od teraz będzie samodzielnie realizował kompleksową obsługę gwarancyjną oraz pogwarancyjną dla jednego z największych producentów sprzętu komputerowego na świecie. Dotyczy ona następujących grup popularnych urządzeń konsumenckich: komputery (seria Pavilion), notebooki (Pavilion & Presario) i monitory oraz wszelkie dedykowane akcesoria do komputerów i notebooków. Oczywiście te rozwiązanie jest dostępne dla wszystkich posiadaczy sprzętu HP, a nie tylko tego, zakupionego w salonach Vobis Digital. Korzyści dla naszych Klientów, wynikające z tego aliansu, można określić następująco: a. Dostępność fizyczna serwisu (wszystkie filie Vobis, a docelowo również kanał partnerski). b. Kontakt fizyczny z osobą, która zidentyfikuje problem, w części przypadków rozwiąże go na miejscu w sklepie, co radykalnie skróci czas całego procesu naprawy. c. Korzystając z serwisu w sklepie (w przeciwieństwie do rozwiązania door to door) klient nie ma problemu z zapakowaniem urządzenia, jego właściwym zabezpieczeniem, etc. d. W przypadku potencjalnych problemów, mamy bezpośredni wpływ na sposób, czas działania serwisu, bo sami nim jesteśmy. e. Współpraca w ramach umowy HPSP daje nam, a przez to naszym Klientom szybki dostęp do całej gamy części zamiennych, co ułatwi świadczenie również napraw pogwarancyjnych. To zaś doskonale wpisuje się w nasze drugie nowe rozwiązanie, którym jest TECHNIK PIERWSZEGO KONTAKTU.źródło: Tabasco Media Communications
10-08-02 Twoja-firma.pl