Mobilny monitor TV Telewizja zyskała następny odtwarzacz. BLOW wprowadził panoramiczny, multimedialny monitor telewizyjny BLOW LCD-102R o przekątnej 10,2 cala z wbudowanym tunerem telewizyjnym. Urządzenie doskonale nadaje się do oglądania telewizji w wersji mobilnej, umożliwiając odbiór stacji oraz filmów z przenośnych odtwarzaczy.
10-08-29 Bankier.pl
„Przenośnik konta” - nowa kampania konta osobistego w Alior Banku Alior Bank rozpoczął kampanię konta osobistego, z głównym komunikatem: „Zmień konto na najlepsze. Formalności zostaw nam”. Charakterystycznym motywem spotu telewizyjnego jest „Przenośnik konta”. Głównym medium trwającej kampanii jest telewizja, wspierana silną komunikacją w Internecie.
10-08-25 Prnews.pl
Przegląd mediów Gazeta Wyborcza
-- Drogowcy obcinają inwestycje w autostrady
--Wydawcy i branża muzyczna obawiają się połączenia Empiku z Merlin.pl
-- Telewizja Polsat wypłaci dywidendę
Parkiet
-- Zniesienie biopaliwowych ulg nie uderzy w (..)
10-08-05 Bankier.pl
Robią biznes, ucząc uwodzenia W marcu tego roku w internecie wystartował nowatorski projekt o nazwie Sagio.pl. Jak mówią sami jego twórcy - to pierwsza internetowa telewizja o uwodzeniu i życiu z kobietami. Zarówno koncepcja jak i wykonanie to autorska praca, projekt ma więc charakter unikalny.
10-08-02 Twoja-firma.pl
SPZOZ po zgorzelecku, czyli w marchewkowym szpitalu Proszę Państwa, na zachodzie bez zmian. To znaczy w Zgorzelcu bez zmian. Wielospecjalistyczny Szpital - z SPZOZ w nazwie - imienia Jana Pawła II, ma się dobrze.
A mógłby się mieć jeszcze lepiej, gdyby wynagrodzenia2 przestrzegali zasady równości podmiotów gospodarczych. To po pierwsze.
A po drugie: gdy jest tak, jak jest &dyrektywa211; czyli nieźle (choć mogłoby być, jako się rzekło, lepiej), to nie ma potrzeby dokonywania przekształceń własnościowych na siłę. I dlatego w Starostwie Powiatowym w Zgorzelcu, które jest organem założycielskim szpitala, z lekkim zdziwieniem wysłuchują różnych ekspertów od reformowania systemu ochrony kompetencje5, wierzących, że wszystko, co nie jest spółką outsourcing4 handlowego, jest skostniałe, deficytowe i nieefektywne. Nie przymierzając: jak pegeery w Polsce Ludowej!
&dyrektywa211; To nie jest tak do końca, że publiczny szpital &dyrektywa211; niejako automatycznie &dyrektywa211; w dzisiejszych czasach jest skazany na klęskę. I nie jest również tak, że niepubliczny szpital to gwarancja stuprocentowego sukcesu &dyrektywa211; uważa Mariusz Tureniec, wynagrodzenia6 zgorzelecki. &dyrektywa211; W powiecie nie zastanawiamy się nad tym, czy przekształcić Wielospecjalistyczny Szpital w spółkę prawa handlowego, bo nie widzimy aktualnie takiej potrzeby. Ten szpital zaświadczenia0zany jest dobrze. Praktycznie każdy samorząd terytorialny ma mniejsze lub większe kłopoty z dwoma zadaniami własnymi: z ochroną zdrowia i oświatą. Inni chcieliby mieć takie wynagrodzenia1 z własnymi szpitalami, jakie my mamy w Zgorzelcu &dyrektywa211; śmieje się starosta.
Nie ma racji do końca pan starosta. Jest w Polsce kilkanaście procent wynagrodzenia, burmistrzów, starostów (ale już nie marszałków), których samorządowe wynagrodzenia7 nie generują problemów i nie spędzają snu z powiek. Przyznamy się, że do Zgorzelca postanowiliśmy pojechać, usłyszawszy i zobaczywszy w telewizji newsa o tym, jak w tamtejszym szpitalu nie tylko leczą, ale także produkują... sok z marchwi zebranej z własnego pola!
Pojechaliśmy, by na własne oczy zobaczyć tę &dyrektywa211; nie będziemy ukrywać &dyrektywa211; egzotykę.
***
W kwietniu tego roku w telewizji powiedzieli, że &dyrektywa222;Szpital Powiatowy w Zgorzelcu&dyrektywa221; (pod tą nazwą funkcjonował do lipca ubiegłego roku) &dyrektywa222;z sześciu hektarów zbiera 20 ton marchewek, przerabia je na soki i sprzedaje&dyrektywa221;. Telewizja &dyrektywa211; okazało się z końcem czerwca &dyrektywa211; nieco &dyrektywa222;podkręciła&dyrektywa221; rzeczywistość. Po co, skoro i bez tego w tej materii prezentuje się tyleż atrakcyjnie, co niezwykle?
Po pierwsze szpital hektarów własnych nie ma.
Po drugie kiedyś tyle pola obsianego marchewką miał jej dostawca.
Po trzecie, gdy w życie weszło outsourcing1 o zamówieniach publicznych, to dyrekcja ogłasza dwa razy w roku &dyrektywa211; wiosną i jesienią &dyrektywa211; przetargi na dostawę marchwi.
Po czwarte rocznie przez sokowirówkę w szpitalnej kuchni przechodzi nie 20, lecz 12 ton marchwi.
Po piąte wszystko inne, o czym przy okazji marchewkowego biznesu informowała telewizja, czyli o tym, że publiczny szpital nie musi być synonimem niemocy i upadku, jest kompetencje7.
***
Energiczna kobieta. Szybko mówiąca. Kiedy rzecze o jednym, myśli już o drugim. Zofia Barczyk kieruje tym marchewkowym szpitalem. W tym właśnie, co go czterdzieści lat temu zbudowano, pracuje od początku swej kariery zawodowej:
&dyrektywa211; Z przerwą na odpracowanie stypendium fundowanego w pegeerze. Studiowałam ekonomię we Wrocławiu w czasach, gdzie zakłady outsourcing9 szukały pracowników, a nie odwrotnie... Miałam stypendium, całkiem niezłe, z Państwowego Gospodarstwa Rolnego. W trzy lata je odpracowałam. I trafiłam, całkiem świadomie, do szpitala, którym dziś kieruję. Zostałam specjalistą ds. ekonomicznych. Długo nim nie byłam, bo po pół roku ówczesny wynagrodzenia3 zaproponował mi, abym była jego zastępcą. I w takim charakterze dożyłam roku 1999, kiedy rząd pana Buzka przeprowadził reformę systemu ochrony zdrowia.
Jako dyrektor ds. ekonomicznych Zofia Barczyk weszła w świat kas chorych i samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej i właśnie wtedy przejęła kierowanie szpitalem, co czyni do dziś.
***
Dr Adam Strzelecki, emerytowany ortopeda, przepracował w tym szpitalu dziesiątki lat. Zresztą sam ma ich dziewięćdziesiąt, więc niejedno widział i słyszał. Teraz jest pacjentem jednej ze szpitalnych przychodni: &dyrektywa211; Ile tu się zmieniło!
Więcej w tej nestora ocenie zachwytu niż zdziwienia. Tu nowy pawilon wybudowany. Tam ładne patio, by ludzie idący do szpitala nie popadali w niepotrzebne przygnębienie... Tam drugi pawilon bijący jeszcze świeżym tynkiem. I wewnątrz &dyrektywa211; podobnie. Oddział jak z popularnego serialu o szpitalu w Leśnej Górze i tablice przy wejściu z unijnymi gwiazdeczkami, informujące, z jakiego funduszu został on wyremontowany i wyposażony.
Wreszcie oddział bez takiej tablicy przy wejściu. Też schludnie, czysto, ale już nie tak, jak w Leśnej Górze.
***
Stacja dializ. Nowa. wynagrodzenia9 inwestycji: 1,8 mln złotych. Dwanaście stanowisk. Z końcem czerwca 2010 r.: 47 pacjentów.
&dyrektywa211; Bez pieniędzy z przeróżnych funduszy unijnych to, proszę pana, w tym szpitalu byłoby dalej jak za socjalizmu. Ten obiekt sfinansowano jednak z pieniędzy samorządów naszego powiatu &dyrektywa211; podkreśla pani dyrektor, pokazując stację dializ, oddaną do użytku kilka dni przed naszą wizytą.
Drobna pani kierownik stacji dializ, dr Grażyna Kwaśniak, zatrzymuje się przed drzwiami, wskazuje palcem i wspomina:
&dyrektywa211; Rok temu w tym miejscu była trawa! A tam &dyrektywa211; pokazuje &dyrektywa211; była sala konferencyjna z minionej epoki... Cztery miliony ludzi w Polsce ma problemy z nerkami &dyrektywa211; dopowiada.
Zofia Barczyk wyjaśnia:
&dyrektywa211; Skoro prywatni mogą zarabiać na dializowaniu, to dlaczego nasz szpital miałby nie zarabiać, że tak zapytam retorycznie. Niepubliczne kompetencje8 dializ dializują. My ponadto zapewniamy pełną diagnostykę. Nie raz było tak, że u dializowanego nasi kompetencje4 wykrywali schorzenia, o których pacjenci nie mieli pojęcia. Za rok, dwa rozbudujemy stację, jeśli tylko będzie się to nam opłacało, bo potrzeba taka z pewnością będzie...
Z początkiem roku outsourcing3 Zdrowia informował: &dyrektywa222;Szpital realizuje teraz 6 projektów unijnych oraz 2 projekty pozaunijne; outsourcing6 &dyrektywa211; windy i z Ministerstwa Zdrowia &dyrektywa211; outsourcing8 rezonansu&dyrektywa221;...
W połowie roku rezonans już działał na potrzeby szpitala, niebawem będzie pracował na jego konto; na wolnym rynku, po cenach nader konkurencyjnych.
***
Do tego, że władza powiatowa jest zadowolona ze swojego szpitala, że dyrekcja nim kierująca nie musi przychodzić do pracy z obawą, czy jeszcze ma w niej swój fotel, i pacjenci również nie złorzeczą, nie dochodzi się w rok, czy dwa.
Przy stole w dyrektorskim gabinecie (mały pokój, mały mebel, wiele dyplomów na ścianie, porządek na biurku), gdzie mniej więcej raz na kompetencje3 Zofia Barczyk konferuje z szefostwem pięciu organizacji związkowych, popijając &dyrektywa211; a jakże &dyrektywa211; soczek marchewkowy szpitalnej produkcji, pani dyrektor wspomina:
&dyrektywa211; W 1999 r. mieliśmy siedem oddziałów szpitalnych i ponad 1100 zatrudnionych. Gdy zostałam dyrektorem, to przede wszystkim trzeba było przełamać pewne ludzkie przyzwyczajenia... Nie docierało wówczas do wielu, że w leczeniu również muszą obowiązywać zasady ekonomii i racjonalnej gospodarki. Nie wierzyli. Mówiono: co to się dzieje, administracja będzie rządzić lekarzami! Była restrukturyzacja, musiałam zrezygnować z zatrudnienia 400 osób. Były rozprawy w sądach pracy. Wyjaśniałam: przyjdzie czas, że jeszcze poproszę pana, panią, by pracowali w szpitalu, teraz muszę liczyć kompetencje6.
&dyrektywa211; Dla dobra pacjenta, oczywiście. Pojemne outsourcing7...
&dyrektywa211; Hasło to, proszę pana, wymyśliłam inne: &dyrektywa222;Bezpieczeństwo przez rozwój&dyrektywa221;, bo szpital sam w sobie ma działać dla dobra pacjenta. A mnie się zamarzył taki szpital, w którym &dyrektywa211; gdyby coś, nie daj Boże, się stało &dyrektywa211; sama z czystym sumieniem i bez żadnego strachu mogłabym się znaleźć i być leczoną!
Co, według dyrektor Barczyk, trzeba uczynić, by szpital publiczny dobrze poczynał sobie na rynku medycznym? Przede wszystkim trzeba mieć szczęście. Ono samo jednak nie wystarczyłoby, by od czterech lat Wielospecjalistyczny Szpital kończył każdy rok z plusem na koncie.
Po pierwsze załoga. Ludzie muszą się utożsamiać z miejscem pracy. Jeśli jest inaczej, to outsourcing2 może skończyć jak przysłowiowy już PGR. W Zgorzelcu lekarze zarabiają na tyle, że nie korci ich pracować po drugiej stronie rzeki, w Niemczech. To samo dotyczy pielęgniarek. Choć pewnie i w jednej grupie, i w drugiej znaleźć będzie można nie do końca zadowolonych.
&dyrektywa211; Nie mieliśmy lokalnych protestów płacowych. Może dlatego również, że ciągle podwyższamy &dyrektywa211; na miarę możliwości &dyrektywa211; wynagrodzenia?
Po drugie liczyć wszystkie koszty, a nie iść za radą tych, którzy źle podpowiadają lub których porady niekoniecznie muszą się sprawdzić we własnym konkretnym przypadku. Zofia Barczyk &dyrektywa211; wbrew obowiązującym trendom &dyrektywa211; nie wyprowadziła jakiejkolwiek części działalności szpitala na zewnątrz. Ba, nie zapowiada się, by miało to nastąpić w najbliższej przyszłości.
&dyrektywa211; Mnie outsourcing się najzwyczajniej w świecie nie opłaca, liczyłam to na różne sposoby i zawsze wychodziło mi, że lepiej pranie, sprzątanie, gotowanie i tak dalej prowadzić własnymi, a nie zewnętrznymi siłami. Może firma outsourcingowa zatrudniać niepełnosprawnych, a publiczny szpital już nie? Może! U mnie pracuje prawie stu niepełnosprawnych, więc nie płacimy składek na PFRON. A poza tym u nas nie mamy niczego na zapas. Koszty mają ci, którzy mają nadmiar przestrzeni lub budują ponad potrzeby. Przecież to wszystko trzeba ogrzać, konserwować, utrzymać. To generuje dodatkowe kompetencje2!
Po trzecie trzeba dobrze żyć z władzą. Nie czarujmy się. Dopóki właścicielami szpitali będą samorządy terytorialne, dopóty prezydent, starosta czy marszałek będą decydowali o obsadzie kierownictwa jednostek. Delikatnie mówiąc: nie zawsze jest tak, że o wyborze dyrektora samorządowego szpitala decydują wyłącznie kompetencje kandydata i meritum sprawy.
W Zgorzelcu od lat organ założycielski nie ma problemów z Wielospecjalistycznym Szpitalem...
Po czwarte brać, jak dają. Skoro na rynku pieniędzy z NFZ oraz od organu założycielskiego jest za mało, to te braki trzeba uzupełniać, czerpiąc pieniądze z innych funduszy: unijnych, norweskich, rządowych i tak dalej.
Trzeba tworzyć projekty pod potrzeby i stawać do konkursów. To dlatego w zgorzeleckim szpitalu tak ważną komórką jest dział marketingu i reklamy. Nie po to, by się w mediach sukcesami chwalić, ale po to, by skutecznie &dyrektywa211; jak to się mówi &dyrektywa222;aplikować o środki unijne&dyrektywa221;.
Rynek Zdrowia pisał: &dyrektywa222;Wielospecjalistyczny Szpital SPZOZ w Zgorzelcu jest jednym z niekwestionowanych liderów w wykorzystaniu środków unijnych na inwestycje. W tym roku dyrekcja szpitala zamierza zrealizować inwestycje za 50 mln zł, z czego ze środków unijnych będzie pochodziło 35 mln zł. Do tej pory placówka na projekty na lata 2009-10 pozyskała 25 mln zł. A do końca roku 2013 planuje zdobyć jeszcze 100 milionów&dyrektywa221;.
&dyrektywa211; Dzięki unijnym pieniądzom, pozyskanym przy wsparciu samorządu, udaje się nam dostosowywać szpital do standardów europejskich. On musi być nowoczesny, bo już teraz leczymy za pieniądze zagranicznych pacjentów, a za dwa lata &dyrektywa211; gdy wejdzie w życie dyrektywa unijna o swobodzie przepływu pacjentów &dyrektywa211; będzie ich jeszcze więcej.
Po piąte samo nie przyjdzie. I nie wystarczą dobre pomysły kierującego jednostką. On musi pracować. I jeśli wydaje się komuś, że można przychodzić do pracy o dziewiątej i wychodzić po szesnastej, to... &dyrektywa211; Lepiej dać sobie spokój. Nic z tego nie będzie. Średnio dwanaście godzin na dobę trzeba sobie z życia na pracę odliczyć. Wstaję wcześnie, bo nad ranem mam najlepsze pomysły. Czy idę na outsourcing5? Tak, na tydzień.
***
Dr Jacek Rykowski, ordynator oddziału kardiologicznego, z dumą pokazuje swój kawałek szpitala. Echokardiografia z kolorowym dopplerem i inny sprzęt takiej jakości, jak po drugiej stronie rzeki. 66 łóżek &dyrektywa211; w tym 8 stanowisk intensywnego nadzoru kardiologicznego, ośmioro specjalistów. Cztery dni na oddziale i do domu!
&dyrektywa211; Tzw. mocy przerobowych mamy aż nadto w zapasie. Mamy nowoczesny sprzęt, wykwalifikowaną kadrę. Cóż z tego, że to wszystko mamy, skoro nie możemy tego w pełni wykorzystać. Powód? Wiadomo: wynagrodzenia4, NFZ, nadwykonania... &dyrektywa211; wylicza dr Rykowski.
&dyrektywa211; Moglibyśmy więcej, gdyby w polskim systemie ochrony zdrowia była równość podmiotów. Niepubliczny ZOZ może leczyć odpłatnie, publiczny &dyrektywa211; nie może, choć może &dyrektywa211; dla przykładu &dyrektywa211; prowadzić odpłatną diagnostykę obrazową. Jak tak można? &dyrektywa211; pyta pani dyrektor.
Zofia Barczyk Ameryki nie odkrywa, gdy mówi, że system potrzebuje usprawnienia. Nieco różni się w poglądach na ten temat od głoszonych przez polityków, tak z władzy, jak i opozycji. Zdaniem dyrektorki publicznego &dyrektywa211; jak to się jeszcze często mawia: &dyrektywa222;państwowego&dyrektywa221; &dyrektywa211; szpitala, owo usprawnienie systemu to między innymi: podniesienie kompetencje0 na świadczenia zdrowotne, możliwość udzielania przez publiczne ZOZ-y odpłatnych świadczeń zdrowotnych na zasadzie równości podmiotów oraz wprowadzenie na rynek świadczeniobiorców innych kontrahentów usług medycznych.
***
Starostwo Powiatowe w budynkach po koszarach LWP, w gabinecie starosty:
&dyrektywa211; To, że placówka kierowana przez panią Barczyk funkcjonuje dobrze, to nie wyłącznie dlatego, że jesteśmy w strefie granicznej i równamy do Niemców, na przykład &dyrektywa211; podkreśla starosta Mariusz Tureniec. &dyrektywa211; Gminny szpital w niedalekiej Bogatyni ma problemy, których nie ma powiatowy w Zgorzelcu. Mówi się, że część spółek, które czynią Bogatynię zamożną gminą, przenieść ma swoje siedziby do Warszawy. Wtedy wynagrodzenia8 trafią do stolicy...
Roczny outsourcing0 gminy Bogatynia to ok. 280 mln zł, a miasta Bogatynia: 150 mln zł. kompetencje9 Zgorzelec ma do dyspozycji 65 mln zł, tyle samo, co powiat zgorzelecki.
***
Wielospecjalistyczny Szpital nie jest jednak miejscem, gdzie pacjent na własnej skórze nie odczuwa niedoskonałości systemu. Odczuwa, owszem. Tego nie zmieni najzdolniejszy wynagrodzenia5. Kolejka oczekujących i tu się wydłuża.
***
Nie wiadomo, jakąż to marchewkę przygotuje rząd (ten albo następny), by do kolejnej kompetencje1 ciężko dyszącego systemu przekonać społeczeństwo. Wiadomo, że dopóki w Wielospecjalistycznym Szpitalu SPZOZ im. Jana Pawła II w Zgorzelcu będzie się opłacało przerabiać marchew na świeżutki sok, dopóty będzie to czynione.
&dyrektywa211; Grosz do grosza i tworzą się ładne sumy. Nasza kuchnia połowę produkcji daje na, że się tak wyrażę, rynek zewnętrzny. Rocznie jest z tego 300 tysięcy złotych. Niby niedużo, ale na ulicy takie pieniądze nie leżą. I z takich powodów przerabiamy te tony marchwi na sok &dyrektywa211; tłumaczy pani dyrektor.
&dyrektywa211; Pan pyta, skąd wzięłam ten pomysł? W minionych czasach przy szpitalach, przy tym również, istniały tzw. gospodarstwa pomocnicze. Wie pan, nic na rynku nie było, a pacjenta trzeba było czymś wyżywić. Schab to teraz mogę wszędzie kupić. Ale sok z marchwi, świeży i bez konserwantów, to sobie najlepiej samemu zrobić. Tym bardziej gdy jeszcze można na tym nieźle zarobić!
Andrzej Bęben
10-08-02 Twoja-firma.pl
TV Biznes zmienia ramówkę Od 19 lipca Telewizja Biznes wprowadza zmiany w układzie programów ramówki. „Obserwator Bankowy”, „Samorządna Polska”, „Nauka dla biznesu”, „Świat i Pieniądz” - to niektóre pozycje z listy nowych programów.
10-07-19 Bankier.pl/finanse osobiste